- Nie chcę mi się iść jutro do szkoły.
- Możesz udawać jakąś chorobę.
- Jaką?
- Odrę.
Jest dość SUCHO, jestem jakby WOREK Z PIASKIEM, bo wena ze mnie SPŁYNĘŁA. Brakuje mi uczucia, że robi mi się MOKRO od napisania czegoś. Właściwie to ZASCHŁO mi w mózgu, czekam na metaforyczny orzeźwiający DESZCZYK, aż ZALEJE mnie MORZE pomysłów, aż PĘKNĄ WAŁY TAMUJĄCE moją wyobraźnie.
Albo UTOPIĘ się w RZECE.
Jestem niedorzeczny.
I to tyle bo moja twórczość umarła, a ja nie mogę się na niczym skupić. Powrót w wakacje.
2 komentarze:
Gdyby nie POWÓDŹ, nie było by uroku ;>
tymczasową śmierć Twej twórczości opłakuję morzem łez.
Prześlij komentarz