piątek

W dwudzieste urodziny biegać będziemy z rozsznurowanym lewym butem


Mówię cicho żeby się nie obudzić.

20 lat, lolo, przyśniłem sobie o północy-zerozero i to tyle na wnioski. Za drugie tyle będę mieć kryzys wieku średniego, a za trzecie tyle będę mieć pieluchę, perspektywy są zabawne, możesz na wszystko spojrzeć z perspektywy, kurwa, no nie wyszła mi ta myśl.

Zjadłem dwa lody, dorosły już jestem w pełni to mi wolno być grubym, algida dino max, takie dwukolorowe smakują jak guma do żucia, nie wiem czy to dobrze, bo to lody, a nie guma do żucia, no naprawdę te myśli są jakieś płytkie.

Szesnaście po północy, dalej jest tak samo, siedzę na Internecie i ściągam MXSXK01, oglądam śmieszne memy i mam otwartą wikipedię, tak tylko żeby historia przeglądania wyglądała trochę bardziej mądrze jakby ktoś sprawdzał czy nie wchodzę na redtube.

Wstała i spytała się czy jest już północ, powiedziałem, że dopiero za pół godziny i niech śpi dalej, po co ty w ogóle czekasz odpowiedziała i spała dalej. Można i tak, jestem dorosły, rozumiem dzieci i uśmiecham się gdy bywają głuptasami.

Maj, maj, jebany maj, konstytucja albo niepodległość,  wiszą flagi i kocham Cię Polsko, chodzę sobie wśród tych flag i mam dwadzieścia lat, kwitną bzy i wlatują mi do pokoju bąki, i tak już od dwudziestu lat.

Tak naprawdę to wszystko jest jeszcze świeże, farba ledwo chlusnęła na ścianę i teraz rękoma będziemy nią mazać, malować, jak Pollock będziemy zgrywać idiotów, zupełnie na poważnie.

***

Albo nie mieć 20 tylko 02, i rysować rysunki chujowe jak kiedyś, kiedy wszyscy jeszcze myśleli, że to urocze i rośnie artysta.