niedziela

Made it ma, top of the world

Wygląda na to że nikt się nie dzieje, choć każdy jest ktoś, o co w tym chodzi.

Święta minęły w bardzo przyzwoitej atmosferze, nie spadło za dużo śniegu i nie było za dużo prezentów, nie było za dużo śniegu i nie spadło za dużo prezentów.

Chodzę po domu robię sobie zdjęcia z szynką w gębie, podpisuję to potem jako mój manifest że wszyscy jesteśmy mięsem ale wydaje mi się to dość kurwa głupie więc podpisuję je w końcu "Lubię świąteczną pieczeń", w zamian musisz wysłać mi swoje cycki.

To nie jest zbyt trudne obrócić to wszystko w żart, to jest dość proste śmiać się z tych co się starają, to jest całkiem przyjemne schować się za SWOIM IRONICZNYM SPOSOBEM BYCIA i być w sumie bardzo smutnym człowikiem.

Odświeżam ogłoszenia o pracę chciałbym być kominiarzem albo deserantem, deserantem w szczególności kojarzy mi się z filmami sensacyjnymi.

Potem święta minęły i nastąpił nowy rok, zacząłem pisać postanowienia, ŻE TYLE BĘDĘ ROBIĆ I TAKIM DOBRYM BĘDĘ CZŁOWIEKIEM ŻE TYLE PRZECZYTAM A TYLE NAPISZĘ, ŻE ZDOBĘDĘ ŚWIADOME ŚNIENIE I POKONAM MEDYTACJE.

To już chyba mój trzeci tydzień bez komputera naprawdę trochę się stęskniłem za tym małym ekranikiem i miękkimi guziczkami, więc rok zacząłem mniej więcej pierwszego lutego, stycznia w tym roku nie było, styczeń został przełożony, i tak było zimno i nie wychodziłem.

Jak dostajemy jakieś zdjęcia to są czarnobiałe, chowają kolor bielizny i syfy na ryju.

Staję stopami na twoją trawę, zapadam się trochę, już dawno mówiłem, że trochę przytyłaś, przykładam rękę do twoich ten-tegów, już dawno mówiłem, ze tabletki ci służą, wkładamy ręcę do piekarnika, ciasto francuskie potrzebuje wysokich temperatur.

Podobo nie dojeżdżają do Ciebie pociągi, autobusów nie lubię, samolotem nigdy nie leciałem, spotkajmy się w połowie drogi do kuchni, nie przeszkadza mi seks na podłodze choć mam bardzo kościste kolana.

Wybrany telefon nie odpowiada, wybrany telefon nie odpowiada, wybrany telefon nie odpowiada, wybrany telefon nie dopowiada.

Przypomniała mi się wielkanoc, wódka do śniadania i święconego jajka, by łatwiej pojąć ideę zmartwychstania.

Nad miastem wisiało splątanie się dróg, siedziałem z nogami w krzyż, ty krzyż masz na szyji choć dla mnie to już bardziej jest twój biust, czy jest lepsze połączenie, nie wiem. Jak po zgaszeniu światła wracają ci sny z poprzednich nocy tak ja pod pewnym kątami widzę cię sprzed paru miesięcy w rysach twoich dzisiejszych. Nie skupiamy się przecież na teraźniejszości teraźniejszość dla nas nie istnieje wolimy ten czas gdy żyliśmy tylko przekonaniem o własnej wyjątkowości i nadzieją że, tak, twoje cycki jeszcze urosną. Jestem tylko bzdurą, krzyczałaś przez okno na przejeżdżające samochody czułaś się piękna i wolna ja śmiałem się z tego że poszło ci oczko w rajstopie i w ogóle wydajesz się dość przygłupia ale to przecież jest w tym wieku bardzo urokliwe. Pojedziemy do stanów i objedziemy całe w czerwonym cadilacu spróbujemy każdego narkotyku znanego człowiekowi będziemy mieli studio na meneheteneie będziemy jeździć metrem i zastanawiać się czemu tutaj jak i w Polsce ludzie wstają przystanek wcześniej niż cel ich podróży spotkamy się kiedyś przypadkiem już po latach jak oboje się wyszalejemy i okaże się że to zawsze było to, chociaż będziesz już dość kurwa stara i w końcu zdradzę cię z jakąś młodą idiotką co jak ty będzie krzyczeć durne rzeczy do przejeżdzających samochodów jak jakiś pies pierdolony wychylający się z okna co myśli że cały świat jest tylko dla niego miejscem do srania//

//a ja znowu pomyślę, że to jest kurwa urokliwe.

Jest jednak w tobie pewien urok przecież inaczej nie popatrzył by na ciebie ten czy tamten krzywe zęby są przecież urocze szkoda że nie masz diastemy nikt nie jest idealny mama mówiła ci zawsze że masz w sobie to coś ojciec nie komentował twojej urody bo bał się myśleć o tobie w tych kategoriach zazwyczaj wolałaś rozmawiać z facetami kobiety wydawały ci się głupie z tymi ich rozmowami o kosmetykach i uczuciach zainteresowania sztuką miałaś od zawsze ale nie tą nową tylko starzy mistrzowie.

Fascynują cię narkotyki dwa razy dziennie wpisujesz w google odmienne stany świadomości i klikasz 'Ajm filing laki' ciekawa w jakie rejony interentu zapuścisz się tym razem, pamiętasz te książkę tego typa co Doorsi mają od niego nazwę tego co lubił LSD miał niedawno urodziny zastanawiasz się jakby to było żyć w tych czasach co kojarzysz te słynne zdjęcie ACID $1 a ty teraz nie wiesz gdzie we wrocławiu znaleźć dilera narkotyków.

ZXDFVGHBJKML

COFAM CZAS MIESZKAM NA ZACHODZIE POLSKI WE WROCŁAWIU BYŁEM RAZ ALE NIE PODOBAŁA MI SIĘ FONTANNA MINĄŁEM WAS NA ULICY JAK BYŁA SZKOLNA WYCIECZKA PO KOŚCIOŁACH MYŚLAŁEM CO ZA IDIOCI CI LUDZIE Z WROCŁAWIA DOBRZE ŻE JESTEM Z POLSKI B RODZINĘ MAM TYLKO W CIECHOCINKU NIE W NOWYM YORKU WYJECHAĆ BYM RACZEJ NIE CHCIAŁ LUBIĘ TEN KRAJ KOŃCZĘ LICEUM RACZEJ BEZ REWELACJI PÓJDĘ MOŻE NA ZARZĄDZANIE POZNAŁEM TAM DZIEWCZYNĘ JEST MIŁA I NORMALNA TO CHYBA TEN CZAS ŻE CHCĘ MIEĆ DZIECI.

WSE5RFYVHBJNKML

Pożegnamy się jak przed długim wyjazdem z którego kiedyś się wraca, wsiądę jak do statku co płynie za największy ocean, co rozbije się na skale, powiem teraz coś i po prostu nie odpowiadaj.

Jestem jak okruszki za Twoim stanikiem, myślisz o mnie czasem jak bardzo Ci niewygodnie albo masz ochotę na seks, spotkamy się kiedyś.