niedziela

O nocy, czyli miał dość dnia, postanowił uciec w noc.

Mówiąc, "spacer w nocy dobrze mi zrobi", uznał, że spacer w nocy dobrze Mu zrobi. Ubrał się więc i przeszedł przez próg. A przecież przejście przez próg jest najtrudniejsze, różnica temperatur często powodowała u Niego natychmiastowy powrót do domu. Ale nie tym razem, bo w czasie gdy zwykle zdjął już buty mówiąc "pierdolę", tym razem szedł już ulicą, a Jego uwagę natychmiast przykuła rzecz, której normalnie nie zauważał. Zafascynował Go odgłos Jego kroków, które będąc jedynym dźwiękiem jaki słyszał, stały dla Niego Rytmem. Rytmem, który narzucił wszystkim i wszystkiemu, i nikt inny nie miał prawa go zmienić. Jego Rytm stworzony dla przyporządkowania sobie Całego Mrocznego Świata(jak zwykł nazywać w nocy swoją ulicę). Żeby dźwięk był bardziej klarowny starał się stawiać kroki tak, żeby nogawki spodni o siebie nie szurały, co musiało wyglądać dość śmieszne, bo poruszał się trochę jak kaczka. Kaczka narzucająca Rytm Całemu Mrocznemu Światu.

Ale nikt Go nie widział, przecież w nocy najlepsze jest to, że wszystko wokół Ciebie znika. Istnieje tylko świat najbliższy Tobie (Mroczny), czyli grunt pod stopami, latarnie i zalążki domów. Nic więcej, nic, co mogłoby rozproszyć Twoją uwagę, odgonić Myśl, która może odmienić Twoje życie.

Idąc i szukając Myśli, która może odmienić Jego życie usłyszał za sobą kroki, które starały się wyrównać z Jego krokami. Przyspieszył, kroki za nim również. Słyszał rytm (pisany małą literą), rytm, który wcale Mu się nie podobał, był to rytm narzucony, taki, który zburzył Jego Porządek i odgonił Myśl, która mogła odmienić Jego życie. Ale nie bał się, przecież jest mężczyzną. Mężczyzną chodzącym samemu w nocy.

Narzucającym Rytm.

Do czasu, aż nie usłyszał znajomego głosu, krzyczącego "Hej, poczekaj, gdzie tak pędzisz?", wtedy zaczął uciekać, bo ludzi, których znał bał się jak diabli.

1 komentarz:

Mempra pisze...

Bardzo podobają mi się Twoje notki. ;) Uciekanie w noc i wsłuchiwanie się tylko w tupot własnych stup bywa dziwnie zachwycające, czuje się wtedy chęć pobycia samemu ze sobą w ciszy.
Co do poprzednich notek to szczególnie podoba mi się ta o spadaniu.
Pozdrawiam ;)