Stała przede mną dziewczyna. Na oko 17 lat. Miała skrzyżowane ręce, jakby z nudów. Nie zwróciłem uwagi na żaden szczegół z nią związany. Wyglądała po prostu normalnie.
- Słucham?
Słucham to najmądrzejsze słowo jakie przyszło mi do głowy.
- No wiesz, skok z dachu, sprytne. Jakim cudem nikt wcześniej na to nie wpadł?
- Słabo ironizujesz.
- Słabo popełniasz samobójstwo.
- Skąd wiesz, że chcę się zabić? Przyszedłem popatrzyć.
- Z rozłożonymi rękoma? Więcej widać?
- To gadanie ma mnie powstrzymać?
- Skąd. Skacz.
Zatkało mnie. Podświadomie chciałem, żeby ktoś był na tym dachu. Żeby powiedział mi "Nie skacz!"
- Skacz.
Spodziewałem się że ktoś powie mi, że byłem wyjątkowy.
- Nie byłeś nikim wyjątkowym. Jeśli zabijesz się teraz twoja śmierć będzie jedną z wielu. Skacz.
Spodziewałem się że ktoś powie mi, że moje życie jest zbyt cenne, żeby się zabić.
- Twoje życie jest gówno warte. Skacz.
Spodziewałem się, że ktoś za wszelką cenę będzie chciał mnie powstrzymać.
- Skaczesz czy nie?
Nie. Nie teraz. W tym momencie przestała to być moja decyzja. Ta dziewczyna właśnie odebrała mi jedyną rzecz, nad jaką mogłem przejąć kontrolę. Znałem ją od paru minut a już szczerze jej nienawidziłem. Odsunąłem się od krawędzi.
- Zmieniłeś zdanie?
Szedłem bez słowa w kierunku drzwi. Minąłem ją.
- Więc tak po prostu odejdziesz, mimo że uratowałam Ci życie?
Zdałem sobie sprawę, że to prawda. Każde inne gadanie, każda inna reakcja zakończyła by się tym, że skoczyłbym. Znienawidziłem ją jeszcze bardziej.
- Nie jesteś pępkiem świata. Świat ma Cię w dupie. Albo się z tym pogodzisz i będziesz żył dalej albo myślenie o tym przytłoczy cię tak bardzo, że znów będziesz chciał się zabić. A ja następnym razem siądę tu z popcornem i popatrzę.
Nie wytrzymałem.
- Więc co? Mam dziękować Tobie i Bogu za drugą szansę, wrócić do domu i zacząć cieszyć się życiem? Zacznę chodzić do kościoła, traktować kolejny dzień jak dar dany mi przez Stwórcę, zachwycać się nad cudem życia?
- A może po prostu olej to? Olej to wszystko. Chodź, pokażę Ci coś.
- Masz zamiar zabrać mnie do parku i pokazać jakąś szczęśliwą rodzinkę? A może do przytułku dla bezdomnych gdzie wolontariusze totalnie bezinteresownie wydają bezdomnym jedzenie? Tak, to z pewnością pomoże.
- Zamknij się.
Poszliśmy do KFC.
2 komentarze:
samobójstwo to głupia rzecz.
Zależy z jakich powodów popełnione i w jaki sposób doszło się do takiej decyzji, jakim tokiem myślenia.
krs
Prześlij komentarz