niedziela

IT IS BETTER TO LOOK GOOD THAN TO FEEL GOOD [pożegnanie]

Man Thinking About Just Packing Up And Making Exact Same Mistakes Someplace Far Away


Zrzucam z siebie to wszystko i kończę (się).

Ojciec powiedział mi, że w moim wieku mial już pierwsze dziecko, myślę o tym co by było gdybym ja miał teraz pierwsze dziecko, myślę dużo czy wszystko by się zmienio, myślę o tym, jakby to było być samotnym ojcem, myślę o tym jakby to było być niesamotnym ojcem, potem myślę o tym jakby to było być ogólnie niesamotnym. Każde moje myśli kończą się prędzej czy później na mnie.

W nowym jorku bezdomni są najbardziej wartościowi, nocami chodzą na palcach po wszystkich mieszkaniach i zbierają puszki leżące na ziemi, bezdomni śpiewają w metrze pogodne piosenki przerywając niezręczną ciszę, bezdomni najlepiej ze wszystkich znają biblie i najgłośniej ze wszystkich głoszą słowo boże.

Czytam czasem nasze stare rozmowy i dochodzi do mnie, że te rozmowy są jak podrzędne sitcomy, że te taśmy ze śmiechem, które w nich puszczają są pewnie bardzo stare i ci ludzie już pewnie nie żyją więc śmiejesz się ze zmarłymi, że każdy dowcip, każdy gag sytuacyjny przeplatany jest dziesiątkami ludzi którzy dostali 10 dolarów żeby się chwilę pośmiać a teraz już ich nie ma.

Pamiętam gdy pracowałem jako copywriter i opisywałem przyrządy toaletowe, pamiętam, że pisałem o pisuarze Mozarcie, pisałem o sraczu Szopenie, pisałem o brodziku Dante, sprawdź to w google.

Myślę, że Amerykę lubię głównie przez to, że jest względnie młoda i nie ma w niej zbyt dużo historii.

Gdy dużo czasu spędzam sam przypominają mi się najdziwniejsze rzeczy, jak dziewczynę z podstawówki, która powiedziała, że nie lubi kotów bo często podnoszą ogon i widać im odbyty, albo kiedy miała koszulkę z pokemomanami a ja dotknąłem jednego palcem mówiąc, że to niby mój ulubiony, a tak naprawdę chciałem dotknąć jej sutka. Ile mogłem mieć wtedy lat, 8?

Pora otworzyć drzwi, pora wpuścić trochę uczciwośći (tak powiada tata).

Jak zabiłby się Jezus Chrystus?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

fuck you, you fuckin fuck