niedziela

Mam czas to poczekam, czyli pączek w maśle

Słyszę moje serce, jak bas z budynku ulicę dalej. Głośna, ohydnie mechaniczna rytmika.

Odruchowo przesuwam pod nosem palcem, sprawdzając, czy znowu nie leci z niego krew.

Przed oczami ciągle mam mroczki, bo w ten sposób potrafię tłumić omdlenia.

I znowu trzęsą mi się ręce, nie wiem czy to wciąż nerwy, czy już choroba.

CZYLI RAJSKIE ŻYCIE I SENS ŻYCIA I ŻYCIE NA GORĄCO I ŻYCIE JAK W MADRYCIE I STO PROCENT ŻYCIA W ŻYCIU I ŻYCIE PEŁNIĄ ŻYCIA I ŻYĆ NIE UMIERAĆ.

Brak komentarzy: