Jak masz pudełeczko, co nie? Jak masz dwa pudełeczka, jedno jest takie niegłupie, nie? Normalne niegłupie pudełeczko. No ale obok jest to drugie, głupie pudełeczko. I ty jesteś tym głupim.
Im dłużej myślę o Internecie, tym bardziej postrzegam go jako twór transcendentalny. Człowiek stał się wolną duszą, atomem krążącym po ziemi z prędkością myśli. Jestem wyzwolony spod ograniczeń własnego ciała. Mogę być jednocześnie w każdym miejscu, w którym kiedykolwiek stał człowiek, do którego sięgają statki, samoloty, teleskopy. Okolice piątego wymiaru, PERYFERIA NIESKOŃCZONOŚCI - nieograniczona ilość możliwości w ciągu jednej sekundy. Jestem na Times Square, okiem kamery zerkam na ruchliwą ulicę i przelewających się ludzi, śledząc jednocześnie w drugim oknie wykluwanie się małego pingwina w stacji badawczej na Antarktydzie, i płaczącą ze wzruszenia małą foczkę obok.
(...)
Ale Internet PODPORZĄDKOWUJE, zabiera wolną wolę, niszczy kreatywność i chęć działania.
BO DLACZEGO MAM TWORZYĆ, SKORO LEŻĄC W ŁÓŻKU MOGĘ PRZEZ TYDZIEŃ PATRZEĆ NA ROSJĘ Z DZIOBU KOLEJKI TRANSSYBERYJSKIEJ Z PODŁOŻONYM DO TEGO MININAL TECHNO?
Z Internetu niepłynnie przechodzę do sztuki, do czasów, kiedy można wmówić człowiekowi, że kwadrat nie jest kwadratem, tylko czymś zupełnie innym, może nie kołem, ale np. sceną biblijną. Gówno w puszce już przeszło, więc dlaczego nie kwadraty, ciągi liczbowe lub malowanie słoniem, czy piersiami?
Czekam tylko niecierpliwie, aż ktoś wejdzie na wystawę kwadratów, stanie, pomyśli, i w głowie zakiełkuje mu myśl, tak radośnie oczywista, że będzie miał ochotę ją krzyczeć. I będzie to robił.
Będzie krzyczał „HEJ, PRZECIEŻ TO JEST ŻAŁOSNE! ALE SERIO, JAKIEŚ POJEBANE".
I nagle wszyscy wrócą do starego dobrego malowania kurwa ludzi.
I nagle wszyscy wrócą do starego dobrego malowania kurwa ludzi.
(...)
Każde pokolenie w historii miało w zanadrzu wielkie, wzniosłe wydarzenie, wokół którego mogło kręcić się ich życie. Inspiracja, PUNKT DO KTÓREGO MOŻNA SIĘ ODNIEŚĆ, co można poprzeć lub zupełnie odrzucić. IDEE.
My kręcimy się wokół tego, że nie mamy wokół czego się kręcić, sami próbujemy tworzyć takie sytuację, egzaltujemy się drobnicą, ochłapami, dorabiamy sens, wzniosłość do wydarzeń, o których sami zapominamy tydzień później. Szukamy wydarzenia, które pokaże nam, że nasze pokolenie miało jakikolwiek sens i wpływ na historię.
Chcemy gestów, czynów wielkich i znaczących, aktów zupełnego poświęcenia czegoś lub kogoś. Chcemy poczucia, że obok nas jest też coś, o czym warto pisać, malować, tworzyć.
I nie mówię tu o bezmyślnym uwielbieniu, o ślepym poświęceniu, mówię o sprawie, o rzeczy, wokół której warto się zebrać, o inspiracji, potrzebie, sensie.
1 komentarz:
lubię jak piszesz, ale reklamy mogłeś sobie darować
Prześlij komentarz