czwartek

Kwietnia drugi '10

Siedzieli we trójkę, on, ona i półmrok, na lewym torze przy przejeździe kolejowym na samym końcu świata. Albo całkiem niedaleko, zależy jak na to spojrzeć. Nie rozmawiali ze sobą - być może powiedzieli sobie już wszystko, może nie mieli sobie co powiedzieć ale oni wiedzieli, że po prostu nie muszą nic mówić. Stwierdziła potem, że ma wrażenie, że wszystko stoi, że są w środku jakiegoś obrazu, że czas ich nie obowiązuje, że są ostatnimi ludźmi na ziemi, że nareszcie mogą robić co chcą. To był ten moment, że gdyby wstali, mogliby podbić świat. Nie wstali, ale

Brak komentarzy: