sobota

Cmentarz (halloween)

Furtka była zamknięta, a ja szarpiąc się z nią zrobiłem tak dużo hałasu, że moja głowa instynktownie się podkurczyła, jakby uchylała się nadchodzącym strzałom. Obszedłem mur wkoło, znajdując miejsce bez krzaków, które pewnie wbiłyby mi się w tyłek. Zeskoczyłem w dół, omal nie stawiając nogi na grób jakiegoś dziecka. Usiadłem przy drzwiach, opierając się ramieniem o drewniany krzyż. To dobre miejsce. Odgłos otwieranej puszki nigdy nie wydał mi się tak głośny. Spojrzałem w górę, gwiazdy są nudne.
Wszystkie myśli, jak wrzątek, kipiały we mnie, jednak nie w zależności od temperatury, tylko od ciszy. Cisza była idealna. Cisza była grobowa. Czy wspomniałem już, że siedzę przy kościele? Z małym, dziecięcym cmentarzykiem?
Wziąłem pierwszy łyk, zastanawiając się, jak głupie jest to, co robię.
- Widok zniczy dziwnie wpływa na ludzi, huh? - Nie dziwi mnie już, że mówię coś do siebie nie zdając sobie z tego sprawy. W takich momentach pojawia się zupełnie irracjonalna chęć, żeby podnieść głowę do góry i zacząć z Nim rozmawiać.
- Nie lubisz mnie teraz, co nie? Nie dziwię Ci się, niezły ze mnie wrzód na dupie.
Wziąłem kolejny łyk i uśmiechnąłem się z "hm".
- Sądziłem, że jak tu przyjdę to coś wymyślę, wpadnie mi do głowy jakieś rozwiązanie, uznałem, że przyjście tutaj będzie już zupełnym dnem, a od dna zawsze można się odbić. Cóż, nie dzisiaj.

[tutaj pojawia się jakiś wątek metaforyczny, być może też rozmowa z samym Bogiem, pewnie pod postacią starca albo małej dziewczynki, pełne oświecenie bohatera i rozwiązanie, które było blisko, a mimo wszystko sam by go nie znalazł, bo wymowa jest taka, że jest tylko człowiekiem - jak to podczas rozmów z Bogiem]

[albo i nie]

Posiedziałem tak jeszcze chwilę, bez słowa i myśli.
- Za was.
Podniosłem puszkę, spojrzałem na groby i wziąłem ostatni łyk piwa.

1 komentarz:

Mempra pisze...

Nie ma co komentować. Chociaż chętnie by się chciało, zwłaszcza, że człowiek często tak się czuje, i cieszy się, że ktoś też pije do grobów i zrzędzi (jeśli to określenie jest zbytnio trafne...).
Po prostu jesteś geniuszem notek. Święto zmarłych też może być dobrym świętem na składanie życzeń. Nawet tym co żyją, tylko czują się coś martwo. Więc wesołego!