sobota

Pan Hu związany paskiem. (i wprowadzenie postaci Mechanicznego Jezusa)

Pan Hu mi nie pomoże.

- Musiałem przez Ciebie odmówić flaszki.
- Przepraszam, tato.

- Wkurwiasz mnie wszystkim, co robisz.

- Jak tam w szkole?
- A do jakiej chodzę?
- Jesteś głodny?

Reakcja obronna mózgu w formie ogólnej znieczulicy.

Zamknąłem oczy, widząc siebie, w pokoju, piszącego z laptopem na kolanach. Brak mi wyobraźni.

Hu hu hu?


***


Siedział oparty o ścianę, patrząc na wiszący nad drzwiami krzyż.
- Cholernie niepodobny. Ale przynajmniej święcę w ciemnościach.
Ściągnął go ze ściany, oderwał się od krzyża i schował do kieszeni, z której bił teraz, zupełnie niemagiczny, fluorescencyjny blask.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

notka bardzo niepoukładana, bez większego sensu.
grafomania.

jk.

A bo ja wiem? pisze...

To dobrze.

B. pisze...

A ja i tak nadal lubię jak piszesz. Szkoda tylko, że tak rzadko.
'Kochany' ojciec...

Bi pisze...

Twixnijmy go razem ^^