piątek

O Dniu Matki.

- Gdybym umiał rysować, rysowałbym zajebiście - pomyślał rysując na kartce ludziki składające się z koła i pięciu kresek ukrzyżowane na ogromnej butelce oranżady.
- Bo właściwie, co to znaczy ładnie rysować? - mówił dorysowując ludzikom trójkątne imprezowe czapeczki.
- Że niby widać każdy szczegół na twarzy? I co? Że niby w ogóle coś widać. Phi. Brzydkie rysunki są jak książki, trzeba wysilić wyobraźnie. Idioci tego nie potrafią.
Starannie, z wystawionym językiem dorysowywał rozmaite zwierzęta, żółwie, kotki i salamandry, które wyglądały bardziej jak zestaw sztućców.
- Nikt nie będzie oceniał tego, co ja tworzę. Nikt.
Podpisał się w prawym dolnym rogu. Zawsze podpisywał się w połowie tworzenia.
- No bo co to jest, ocena? Kto, poza mną, ma prawo oceniać?
Wziął czerwoną kredkę, odwrócił kartkę i zamazał całą stronę na czerwono. Piekło.
W piekle stały ludziki trzymające nad głowami kartki "Krytyk" i "Nigdy Cię nie lubiłem, Michał"
- Tak.
Z powrotem odwrócił kartkę i domalował ogromnego kreta trzymającego bukiet róż.
- Taak.
Wpadł w agonie. Na kartce pojawiało się coraz więcej kształtów. Ryby, styropian i trzy dachówki.
Rysunek coraz bardziej mu się podobał. I na pewno spodoba się jej. Czuł to.
- Jeszcze tylko tu.
Korkociąg.
- I tu.
Jezus (kółko, pięć kresek i broda).
- I tu!
W pustym miejscu na środku kartki, które starannie odgrodził siatką na początku rysowania, powoli, z ogromną dbałością, jak gdyby minimalny błąd miałby zniweczyć całą pracę napisał drukowanymi literami:

"Wszystkiego najlepszego Mamo"

3 komentarze:

B. pisze...

Oceniła?

Bi pisze...

tylko nasza ocena jest sprawiedliwa. naprawdę tak to narysowałeś? ;>
intrygujący jest korkociąg ^^

daddy's home pisze...

Pewnie podobał jej się tył kartki ;p
Ludzie ciągle oceniają nas i to co robimy...czasami nawet nieświadomie robimy to samo..