poniedziałek
O się-wkurwianiu.
Czasem wkurwiam się na to, że tak dużo rzeczy mnie wkurwia, a czasem na to, że akurat dzisiaj nie wkurwia mnie nic, co jest chyba jeszcze bardziej wkurwiające, niż to, gdy coś wkurwia mnie z sensownego powodu, bo to po części takie szukanie wkurwienia na siłę. Zdarza mi się wkurwianie gdy ktoś koło mnie przejdzie albo po prostu istnieje. A czasem wkurwiające jest gdy nikogo nie ma w pobliżu. Często wkurwiają mnie osoby, które lubię, a raczej sam fakt, że ich lubię, bo lubienie kogoś niesie za sobą całą masę mniejszych i większych podkurwień. Co i tak jest mniej wkurwiające niż nie lubienie kogoś, co jest tak oczywiste, że aż wkurwiające. Więc wychodzi na to, że w przerwach od wkurwiania zazwyczaj się wkurwiam, przerywając to krótkimi momentami na chwilę wkurwienia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
eee.. okej. jak kto woli. nie lubię się wkurwiać. tak ogólnie.
Weź Mnie, kurwa nie wkurwiaj, bo jak Ci, kurwa przykurwię, to Cię, kurwa rozkurwię.
Wierszyk taki wymyśliłem..
SF01
Prześlij komentarz