Jakby mieć dziurę w głowie wielkości przysłony jeden kropka osiem, więc głównie fotografuję przyrodę, mosty oraz kobiece piersi. Balejaż kolejarza, rzucone studia i kredyt.
Pisanie trochę się nam znudziło, wszystko stało się zaskakująco wolne i przyjemne, piszę o tym czasem kilka słów ale wygląda to jak przepis na dobry obiad.
Nasza mała stablizacja, mieszkanie w centrum za dziewięćset polskich nowych, zwierzę domowe oraz praca.
Chodzimy na spacery placem solnym i sól w nasze rany.
Przyjeżdżamy czasem do małego miasteczka a ja mam w dupie małe miasteczka.
Bawi nas język angielski bo studiujemy już rok filologię angielską i możemy się śmiać jak ktoś za przeproszeniem "the" wymawia "de".
Składamy papiery na kierunki po których dyplom wydrukują nam w ksero na Szewskiej i od razu dadzą nam tam prace na zmywaku.
Idziemy też z duchem czasu i zdjęcia rosną dwukrotnie.
Pozdrawiam serdecznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz