poniedziałek

Geny

Matka pyta się mnie czasem, co tam u tej i u tej, a ja jej mówię, że nie wiem. Potem pyta się mnie, co tam u tej i u tej, a ja mówię, że zobaczymy.
Wieczorem ojciec wraca z pracy, ale nie pyta, co tam u tej i u tej, czy jeszcze tej i tamtej, albo co tam u mnie, obok mnie i ze mną, przechodzi obok syna lekko ruszającego ustami, kiedy ten tworzy sobie najcieplejsze odpowiedzi do tych małych rodzinnych dialogów.

Brak komentarzy: