sobota

Stał na pustym polu. Ale tylko na chwilę, musi zaraz ruszyć. Jest tylko on, niebo i ziemia.

Nie musiał jeść, pić, czy spać, żył tylko swoim celem.

Czasem rozglądał się w lewo, prawo, i znów w lewo, nawyk, który pozostał mu z tamtych czasów.

Widział czasem ślady swoich własnych stóp, ale nie przejmował się tym zbytnio, lubił wyobrażać sobie, że nie należą do niego, i zaraz kogoś spotka.

Po siedmiu dniach doszedł na miejsce, wyznaczając sobie kolejny cel.

Potem był smutny.

Stał na pustym polu. Ale tylko na chwilę, musi zaraz ruszyć. Jest tylko on, niebo i ziemia.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

nie mogę spać... ;<