Słucham smutnej piosenki myśląc o smutnych rzeczach.
- Jak ci minął dzień?
- Heh.
- Zacząłem pisać pamiętnik!
- I co?
- W porządku, powoli go zapełniam.
- Dasz poczytać?
- Jasne.
Poniedziałek. Nic.
Wtorek. Nic.
Środa. Nic.
Czwartek. Nic.
Piątek. Nic.
- Interesujący!
Dlaczego grubi ludzie chodzą nad wodę?
- Kupiłem sobie książkę o manipulowaniu ludźmi.
- I co?
- Ciekawe to jest.
- W sumie, masz tu 10zł, kup sobie coś.
Bezsensowna losowość wyrwana z kontekstu.
Bo tak naprawdę wszyscy myślą bardzo podobnie.
(Przypadkowe spotkanie na ulicy.)
- Cześć. (Znowu on, kurwa.)
- No siema! (Znowu on, kurwa.)
- Co tam? (Czemu pytam?)
- A u Ciebie? (Czemu pytam?)
- W porządku. (Powiedz, że musisz iść.)
- Też nie narzekam. (Powiedz, że musisz iść.)
- Ja muszę lecieć, spieszę się
- No ja też. Się spieszę.
- To do zobaczenia. (Uff.)
- Trzymaj się. (Uff.)
Żona syna mojej babci.
- Irytujące.
Maraton nic nie robienia stylem dowolnie wolnym.
Atramentowe plamy natrzyj piwem.
Pora ściągnąć boczne kółka. Ale z czterema łatwiej.
- Starczy, co?
Tworząc ogród bylinowy dobierajmy tak do siebie gatunki aby harmonizowały ze sobą pod względem pokroju, wysokości i koloru, a jednocześnie były zbliżone ich wymaganie glebowe.
Mimo pięknej lipcowej pogody wielu regionom Polski grożą burze z opadami - ostrzegają meteorolodzy.
- Męczysz mnie.
Żeby złowić rybę wrzuć spławik do wody.
- Dlaczego?
- Dlaczego nie?
- Nie rozumiem?
- Tak.
- He?
- Proste.
Jezus patrzy.
- Cóż.
1 komentarz:
Męczysz nas. Dziękujemy!
Prześlij komentarz