wtorek

O szpitalnych poczekalniach.

Czekanie na ratunek, śmierć, lub receptę. W akompaniamencie rozmów starych ludzi o ich chorobach, dolegliwościach ich dzieci, prostacie ich mężów i żylakach sąsiadki. Szeptem, ale tak żeby wszyscy słyszeli.

1 komentarz:

Bi pisze...

taak, to prawda. dodatkowo jeden nieznany pacjent wciąga w rozmowę drugiego nie znanego pacjenta. masakra.